LINKI
Moje strony :))))
Moja pierwsza strona www... :D aż się łezka w oku kręci :P
Moja szkoła... a mi tam się podoba bo moja :P
GTA 2 na NETA za free :D
Prywatna niby :P
Le Parkour/////////
obszerna strona od h infa jest ale nie polska ;]
Polska strona - całkiem ciekawe info i dobra stronka
Zajebiste filmiki w wykonaniu samego mistrza David'a Bella ;)
Forum zmianki o PK
^KARAOKE^
Muzyka do karaoke
Program do karaoke normalnie i to PL ^^
Strony znajomych:
Cyposław ;) kolarstwo i wszystko jasne :P
blogi ludzi niecałkiem normalnych :P
słiiiit następna udana :P
sweet ostro... boże zonk :P
<=Moi idole=>
Arnold Schwarzenegger ogólna strona ale chodzi o sam fakt ;)
Robbie Williams
fajne strony na których wiele jest ;)
Mój email ;)
Moja zajebista fotka na fotce.pl :D
Teledyski nowości - fajna stronka :D
Sprawdź jak dobrze mnie znasz ;)
Masz NOKIĘ?? a może chcesz zdjąć SIMa ;]
Zajebista mapa europy nawet moje osiedle jest :P
Pomoc w urządzeniu BLOGA zawsze cosik nowego ;)
Dobra bo polska moc różności ;)
RPG-i online (te za freeko) ;)
Ogromne forum gier mmorpg online
MU-online iNIEmaMOCNYCH :P
A3 polski server liczba miejsc ograniczona...
A3 wyśmienita grafa i wogóle sami zobaczcie ;)
Tibia to tibia i tyle :P
Legend Of MIR III fest ogromniasty świat
blogi znajomych...
Mahoniowy blogas :D
Aisza ;]
BuBu kumpel z klasy
Ania i Ida ...i właśnie dla tego wejdź... nc :P
Tonik sąsiad z klatki obok...
Pumencja a taka jedna... no nawet jest fajna...
KORA to kora no i tyle ;)
Edyta hasło do bloga to "Dla Elizy" ;)
Carvanka fajny ziom ;]
Morświnek poprostu wbij się ;P
Kaśka (Kawina)
Weronika szkoda klikać i myszkę marnować...
Zając
Kr0p3c7k4® hmm... kto jej nie zna ten niech żałuje ;)
różne (śmieszne, poje..., szokujące^^)
ONET - a dokladniej jego powalajaca reklama ;)
Przystankersi... heh, nc :|
łłłłłoooo jezusie =| ale balony =D
Ta strona teoretycznie nie działa... ^^
Chcecie karaoke? to macie :P
Happy tree friends .com (i wszystko jasne ;)
Happy tree friends polska stronka i sporo odcinków ;)
IDOL jeżeli myślisz że nie umiesz śpiewać obejrzyj to ;)
Poćwicz celność czyli czas na relax ;)
To się nazywa mieć spust =| nc ;p
Motylek i wszystko jasne -_-'
Regulamin gadu-gadu =]
a tak to nikt nie potrafi ;p
Cała prawda o MIRIAM =|
ARCHIWUM
2010
kwiecień
2009
maj
2008
czerwiec
2007
grudzień
wrzesień
marzec
styczeń
2006
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
Blog.pl
design by gingery
Barwy dnia...
czy ja kiedyś skończę prowadzić tego bloga?
nie wiem... może zostanie on w sieci po wsze czasy....
może gdy mnie już nie będzie... ktoś się do niego dokopie :)
zobaczy co pisałem... to taki mój cień... który się odbija gdy jestem na przeciwko monitora i który pozostanie gdy mnie już nie będzie... :)
oczywiście nigdzie się nie wybieram... ;) w końcu co mi z cienia... trzeba zostawić po sobie blask ;)
Reklama zewnętrzna, warszawa, billboardy, strony www, agencja reklamowa, projekty, akcje reklamowe!
http://www.billboardy-warszawa.pl
http://www.reklama-zewnetrzna.info
http://www.road-media.com
http://www.roadmedia.com.pl
http://www.roadmedia.info
thoor 2010-04-04 02:00:19
skomentuj (1)
Reklama warszawa Roadmedia.pl
thoor 2009-05-06 01:03:07
skomentuj (6)
muszę się wyżyć...
LSD lamusie!! nie no joke :)
no to dzień dziecka się kończy... z lsdim sobie zrobiliśmy dzień dziecka... ja się pobawiłem wodą, czyli ręcznie umyłem samochodzik :) a przynajmniej w 80% bo mi się woda skończyła :P po tem GM na jakieś szamidło i zabrałem lsdiego na pola mokotowskie żeby do ludzi wyszedł, przy okazji trafiliśmy na koncert gosi andrzejewicz... :) więc normalnie światowe chłopaky jesteśmy, po koncertach się szlajamy :] nie ma to tamto...
Na polach tyle ludzi że ledwo idzie znaleść skrawek trawki... ale w sumie fajno było zresztą jak zawsze :)
szkoda że ktoś się nie odezwał tak w ogóle... zresztą i tak mniejsza bo nie zagląda tutaj ta osoba...
ale fajowsko tak sobie coś napisać w blogu po przerwie :)
to jeszcze raz wszystkiego naj dzieciaki :)
thoor 2008-06-01 23:44:14
skomentuj (4)
Wesołych świąt :D
no to jak w temacie wesołych świąt :) i żebyście dostali coś więcej niż tylko rózgi mihihi :)
thoor 2007-12-24 13:30:26
skomentuj (1)
takie przemyślenie...
chcę przytoczyć słowa piosenki które mówią więcej niż moja niedoszła notka na jakieś 1000 słów którą przed chwilą skasowałem...
Co zesłał los trzeba będzie stracić
Nic nie może przecież wiecznie trwać
Za miłość też przyjdzie kiedyś nam zapłacić."
thoor 2007-09-17 01:24:53
skomentuj (3)
WIOOOOOOSNA :DD
łaaaał ale dawno nie pisałem... :D
zostały 2 mięchy szkoły... ja wkońcu wyzdrowiałem... po tylu latach zachorowałem normalnie to wogóle jakiś ewenement ale z tego co widzę to prawie każdego wzięło i każdy ma te same objawy... 38-39 stopni kaszel wstrętny ;/ ale po tygodniu się zdrowieje a przy najmniej ja już wyzdrowiałem :p
za oknem wiosnę czuć :] już się nie mogę doczekać ciepłych nocy z browarkiem na kopie a jak pomyślę że mam prawko to już wogóle to lato będzie zajebiste zwłaszcza że będę miał fest długie wakacjons :D
dobra chciałem napisać że czuć wiosnę... napisałem :D idę spać elo :D
thoor 2007-03-06 01:29:02
skomentuj (1)
ahhh się porobiło...
05.01.07 miałem studniówkę i chcę napisać że było super :) i że cieszę sie że jednak na nią poszedłem bo było warto... polonez się udał, a wg jakiejś nauczycielki to "nasza klasa miała najpiękniejsze partnerki" hehe :D proste :) ja spełniłem kolejne swoje plany między innymi pojechałem na 100 samochodem (który prowadziłem naturalnie) z super dziewczyną... a tak niezapowiedzianie to zostałem wrobiony przez wychowawcę żebym walnął mowę przed wszystkimi którą miałem sobie sklepać w przeciągu 3 minut :P ale dałem radę :) nasz stolik rozruszał 100 :) i tak kolejny etap życia osiągnąłem... teraz trzeba brnąć dalej do przodu i piąć się w górę...
po za tym to...
... jakieś chorubsko mnie dopadło i się chyba przeziębiłem bo mnie gardło boli ;/ do szkoły na razie nie chodzem...
... co do szkoły to wogóle jakaś dziwna opcja... 3 mięchy zostały do końca szkoły a mi się tak nie chce chodzić już do niej, tak kompletnie się w niej nic nie robi !!! już teraz to najchętniej bym nie chodził i przyszedł bym tylko na maturę i egzamin... na lekcjach nic się nie robi, tylko siedzimy jak ta banda debili... że ja wytrzymałem prawie 4 lata no to poprostu sukces :P
w chinke chenko zamontowałem radio i się można wreszcie wozić jak człowiek :)
ahh piękną zimę mamy... w sumie to ja bym się nie pogniewał jak by nie spadł śnieg bo po tych wielu latach jakoś mi on specjalnie do szczęścia nie potrzebny... świeta już dawno straciły swój urok... jedynie sylwester jest jeszcze jakoś tak nawet owiany swoistym urokiem i warto w nim uczestniczyć :)
no dobra kończę na dzisiaj pisanko :) pozdrawiam ludzi którzy są tego warci ;) a... i koło chuja mi lata jeśli ktoś ma to pozdro gdzieś ogólnie rzecz biorąc :)
thoor 2007-01-10 20:07:39
skomentuj (0)
pierwszy dzień w szkole w nowym roku... :)
... taaaaak... to było coś niesamowitego :) obudziłem się rano, ubrałem się, wyszedłem z pieskiem na spacerek... chciałem iść na pierwszą lekcję ale stwierdziłem że bym musiał się strasznie śpieszyć żeby się nie spóźnić a jak to mówią... gdy się człowiek śpieszy to się diabeł cieszy :) więc postanowiłem że na lajcie się zachowam i nie będę się śpieszył... w ten sposób w metrze był luzik, jak z niego wyszedłem to słyszałem jak podjeżdża tramwaj i tylko widzę jak ludzie wpierdalają się po tych schodach żeby zdążyć na niego a ja sobie myślę... pierdolę :) jak kocha to poczeka ;D hehe i poczekał :P do tego miejsce siedzące :) idę do szkoły lekko - 15minut- spóźniony i co widzę... kilka osób z klasy, myślę sobie "kurwa wiedziałem że tak będzie że pierwszej lekcji nie będzie" :} na drugiej lekcji ja wiem... pół klasy może było :) na szczęście lajcikowa była i po niej everybody go to home :) i tak pierwszy dzień szkoły skończył się szybciej jak się zaczął :p
wróciłem do domu, patrzę do skrzynki i co widzę? avizo... :/ myślę sobie KURWA, tyle dni byłem w domu, raz wyszedłem na 2h i ten pocztowy chuj akurat wtedy musiał paczki roznosić <ściana>.
przekimałem się, gdzieś tam się przejechałem i wróciłem... zamułka lekka bo próbuję się do nauki przestawić ale jakoś ciężko idzie :P
skończyłem pisać konspekt na polski... jutro zobaczymy jak mi to wyszło :P oby nie było tak że wszystko do kosza pójdzie i od nowa :|
tak siedziałem sobie i noteczkę sobie strzeliłem :P a co :) no to co że nikt jej nie czyta :P chociaż może i ktoś ją czyta ale nikomu się nie chce nigdy komenta zostawić no ale trudno jakoś mnie to już nie boli, chyba się uodporniłem :) piszę i tak sobie słucham fajniusiej piosenki :] normalnie polecam:
Liquido - Narcotic
Jutro mam elegancki plan C w szkole :) więc lekcje do jakiejś 11.., :)
opierdoliłem pół ptasiego mleczka i teraz mi jest tak słodko że się chyba pożygam zaraz...
hehe wracając jeszcze do sylwka to zapomniałem dorzucić przypalonego łóżka od fajka czego rezultatem jest... dziurka... ze źródeł tajnego wywiadu wiadomo mi że kibelk ponoć jest naprawiony... a to chyba najważniejsze bo nie bardzo sobie wyobrażam jak by się na dłuższą metę rozklekotał... było by jak w serialu kiepscy kiedy kibel przejął na jakiejś wyimaginowanej mocy prawnej marian paździoch, czyli przesranie :P
nie żebym jakoś nadużywał przekleństw ale w sumie to uzupełniają wypowiedzi a mi się nie chce ich zastępować ich odpowiednikami co nie jest naturalnie przypuszczeniem że się jakoś zgorszyłem :P poprostu jest późno i o :)
ehh zostanę chyba bajkopisarzem :P będę pisał opowiadania które wszscy będą kupować i nikt ich nie będzie czytał :P taaak to jest to co będę robił... teraz naprzykład pierniczę głupoty od rzeczy żeby pisać bo mi sie nudzi... tak się zastanawiam czy to dobrze że tyle mogę przelać tutaj... czy to czasami nie jest jakieś chore bo wielu ludzi mówi że nie czytają moich postów bo są za długie :P w sumie to ja też ich nei czytam jak już je napiszę bo mi się nie chce ^^ bym normalnie mógł tu przytoczyć cytat z "ferdydurke" Witolda Gombrowicza (hehehe taki szpan że coś umiem :P) a mianowicie "a kto czytał ten tromba!" :) niby książki nie obejrzałem... boże co ja piszę :P nie przeczytałem oczywiście :) za to obejrzałem film... w sumie to ja nie wiem jak można być takim pojebem żeby napisać taki scenariusz (chodzi tu mi o przełożenie książki na film co również mówi o tym jak wygląda książka)... trzeba być ostro zjaranym albo nie wiem zrytym poprostu :D
a dzisiaj jeszcze wieczorkiem sobie wyszedłem z czarą i LSDim (zwanym potocznie tonikiem) na spacer powspominać sylwka i tak pogadać sobie i no muszę to powiedzieć :D taki zajebisty księżyc był na niebie że ojej :P normalnie tak świecił mocno,,, właściwie to księżyc nie świeci a tylko odbija promeinie słoneczne... ale tak sobie siedzieliśmy i chmurki sobie płynęły i za chwilę jebut jak grom z jasnego nieba cała okolica kopec fila rozjaśniła się prawie jak w filmie "Truman Show" gdy zaczęło się wszystko jebać w no punkcie dowodzenia... ło kuwa a może to wszystko, cały ten świat to jedna wielka ściema i jakieś zielone ludziki sobie robią z nas jaja :P dobra już nie drążę tego bo zaraz wyjdzie na jaw jakiś między galaktyczny spisek :p
no to ten... idę coś porobić może kreatywnego, jeszcze nie wiem co prawda co to będzie ale wydaje mi sie że pójdę spać :) wobec czego żegnam wszystkich i pozwolę sobie dopowiedzieć żebyście nie brali sobie cytatu z ferdydurke dosłownie bo to fajna książka :p
no to ten... (pamiętajcie, nigdy zdania nie zaczyna się od "no" i "no więc" jak to mawiała moja nauczycielka od języka polskiego w 4 klasie podstawówki :P gdyż jest to poprostu nie poprawnie po polskiemu :) )... no więc jak już zacząłem... 3mcie się ciepło ;D i pozdro :D
thoor 2007-01-03 01:52:18
skomentuj (0)
WITAMY W NOWYM 2007 ROKU!!!! :D
oooo i huj wreszcie się zakończył 2006 i czas się jak co roku odkuć od tego co było w zeszłym, wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów i następnym razem być ostrożniejszym poprostu :]]
mówią że jaki sylwester taki cały nowy rok i muszę powiedzieć że sylwka miałem udanego od samego początku do samego końca :] jak zwykle nie obeszło się bez lipy ale czy to ważne :] ...
... nasz sylwek w "hali" okazał sie sylwkiem w jakieś kuwa piwniy ^^ i huj że była wielka jak mieszkanie :P duchota, ścisk, ktoś dostał wpierdol :] nam 2 hainekeny kuwa podjebali i chcieli nam 1,5l zajebać ale nie daaaaaałem ^^ pod pache alko i jalla z tamtąd ^^ w sumie sylwka zacząłem na przystanku autobusowym ^^ po tem w autobusie :D i jakoś 1h przed 12 dotarliśmy na domówkę :) i się zaczęło :]
o 12 w nocy wybiliśmy na dwór, tam najpierw jak przystało na sylwestra otworzyłem szampany :D i jak to LSD mówi... "dzieliliśmy się nim jak opłatkiem" ^^ mi tak tloszke się palec od petardy przypalił ale nie widać :] nawet nie boli w sumie... ;p a no i puściłem petardę która poooooleciaaaaała :D złożyłem ludziom życzenia :) zuzia mi uświadomiła że składałem ludziom życzenia :) mam nadzieję że wszystkim powiedziałem szczęśliwego nowego roku i na tym się skończyło :P come back do mieszkania i się zaczęły cuda :P cypek zabawił się w kucharza i zrobił jajecznicę z 18 jajek nafaszerowaną po brzegi skorupkami po której nie dało rady domyć patelni... ja mam przypaloną twarz od papierosa (kuwa no!) rano się okazało że łóżko nie działa jak dawniej, szafka w kuchni straciła drzwiczki, kibelek chyba stwierdził że pierdoli i wszystko zalał... (hehe dobrze że nie mogłem 18 w domu zrobić ^^)
... i tak to było mniej więcej... a co więcej to już nie do publicznych wiadomości :)
ale wkońcu jak to mówią do trzech razy sztuka... wkońcu byłem z cypkiem i LSDim razem na sylwku ;D
już w sumie doszedłem doio siebie :p jestem w pół ogarnięty a jutro do szkoły :D już teraz tylko nauka do maturki, egzaminu i będzie zajebiście :DDDDDDDDDDDDD !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
NO TO JESZCZE RAZ WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM 2007 ROKU i niech będzie 100 razy lepsiejszy od poprzedniego ;)
jakoś ładnie wygląda ten rok... "2007" :) podobuje mi się ;)) :DD
pozdro i wogóle 3mcie sie cieplucho ;))
thoor 2007-01-01 16:48:55
skomentuj (1)
hohoho
Wesołych Świat Bożego Narodzenia oraz Szcześliwego Nowego Roku :)
thoor 2006-12-24 15:02:56
skomentuj (2)
siupel data ;D
o jaaa ale dawno nie pisałem :) ale dzisiaj napiszę tylko że...
16.12.06
...
CZYLI JUŻ NIE BAWEM
MAM URODZINKY ;D
i 19 na karku =D
19 lat temu na świat przyszedł peweien brzdąc... słodki i kochany a jednak istny szatan ;) szpilki w kontakcie, wypadki samochodowe, rowerowe, przypały z policją, w szkole, ze znajomymi... tego było tyle że na starość będzie miał co opowiadać wnukom :]
a póki co to wszystkiego naj naj naj Marek :D mihihi :]
thoor 2006-12-15 17:05:45
skomentuj (1)
2 tygodnie....
ale sięd ziało normalnie :p
wycieczka do majdanka w sumie była udana... mieliśmy autokara normalnie zajebistego :P grunt że klima była =] reszta w sensie telewizory, przyciemnione szyby czy takie tam bzdety są nie ważne :P po mimo tego że jechaliśmy w jedną stronę ponad 3h to było całkiem śmiesznie miejscami... wkońcu dojechaliśmy i poszliśmy zwiedzać obóz... na pewno nie chciał bym żyć w tamtych czasach kiedy istniał ten obóz bo to było coś strasznego...
z 300 tyś ludzi PRZEŻYŁO 20 tysięcy. reszta została bestialsko zagazowana... bądź sama zmarła z wycięczenia... no nie będę sie rozpisywał bo żeby pojąć ogrom tej sytuacji trzeba samemu to miejsce zwiedzić...
po tym pojechaliśmy do jakiegoś dworku w którym 400 letnie krzesło dziwnie sgrzytnęło... :P
no i godzina przerwy w tym dworku podczas której prawie wszyscy się że tak powiem... zintegrowali :P
powrót do domu wreszcie i się dzień skończył...
później to już dni leciały i leciały... w ten weekend z tonikiem zawieźliśmy cypka do levelu skodziną =] bans i lans :P radyjko normalnie grało hehe ^^ i powiedzmy że dojechaliśmy bez większych wrażeń...
w levelu na początku cypek zaczął rozstawiać sprzęt... najpierw przez 10 minut się męczył podświetlając sobie wszystko telefonem bo nikt z nas nie pomyślał żeby światło zapalić :P później miał problem bo okazało się że ma za krótkiego kabla ale jakoś sobie poradził :P ja z piotrkiem wszamaliśmy skrzydełka jakieś tam które były tak zajebiste że żeby je zjeść trzeba czekać ok 2h :P w między czasie cypek zaczął grać i normalnie zaczęła się impreza :D cały club tańczył :P nawet cypek za dekami ^^
no i tak 2 tygodnie dobiegały końca BEZ alkocholu bo jak nie szkoła to samochód... aż wczoraj stwierdziłem że trzeba odreagować więc z cypkiem i tonikiem odreagowałem pod magiczną kopą ^^
dziś rano obudziłem się jak nowo narodzony i jest zajebiście zwłaszcza że poszedłem na lekcje do najlepsiejszej szkoły średniej jaka istnieje i po godzinie siedzenia poszedłem do domu... =]
no to tyle chyba z tego co można na blogu napisać :p
thoor 2006-10-13 12:09:47
skomentuj (4)
kolejne siedem dni...
o raju... ten tydzień poleciał jak z bicza strzelił...
ledwo tydzień się zaczął a już się skończył i zaczyna się nowy...
środek tygodnia był dosyć... napięty... na pewno nie w sensie pozytywnym i przyszedł weekend wreszcie... sprawy z tygodnia się wyjaśniły, ja zrobiłem coś pożytecznego w między czasie..
i z piątku na sobotę podczas cięzkiego wysiłku fizycznego zrobił się mały melanżyk :P
ale najwięcej wydarzyło się w sobotnią noc poczynając od niewinnego spotkania...
następnie z cypkiem i tonikiem po pizze na natolin i pojechalismy ja wszamac pod lasem kabackim (pozniej cypek zdychal z przejedzenia :P )...
następnie pojechaliśmy do powsina(?) i oczywiście wracając z niego musiały podjechać psy i wypomnieć mi że złamałem kilka przepisów i że powinienem dostać mandat (250zł) i 6pkt karnych xD heh posrany ten kraj jest naprawdę... na szczęście jakoś udało się uciec :P
następnie zabraliśmy kasię i anię i wyruszyliśmy do Żabieńca i prawie dojechaliśmy do Sandomierza :P ale stwierdziliśmy że wracamy ^^
wracając zatrzymaliśmy się na parkingu pod geantem gdzie ania pokazała co umie za kierownicą =]
na sam koniec żeby nie mogło być za pięknie doszło do rozmowy i... (i "i" jest w notce).
jutro jadę na najlepszą wycieczkę mojego życia do majdanka z 2 klasami tech... już wolał bym iść do szkoły heh :/
nio a po za tym to muszę powiedzieć że nam się jesień zaczęła co zresztą widać w pogodzie...
a druga rzecz to ta że od dzisiaj śmigamy z włączonymi światłami a piszę to dla tych co np są zapisani na egz o 12 po południu i zapomną o tym małym szczególe przez który myślę że można oblać?
a trzecia...
dobra idę spać dobranoc pa i pozdro
thoor 2006-10-01 23:49:37
skomentuj (4)
kolejny tydzień za nami...
no i kolejny tydzień zleciał...
od poniedziałku do srody to chyba było nudnawo mi się wydaje... w czwartek ominęła mnie lekcja z dyrektorem =] a w piątek był ostry melanż pod kopą... utrudniliśmy rowerzystą troszkę przejazd po ścierzce rowerowej z piotrkiem w rezultacie do końca życia nie zapomnimy chyba tekstu rowerzysty "kuuuurwa" który pędził i w ostatniej chwili zachamował ^^ to nie jedyna atrakcja wieczoru... bo wkońcu tonik jak to tonik po 2 browarkach najebany musiał pod blokiem oznajmić "zgubiłem klucze"... niestety znalazł... znaczy sie na szczęście :P
następnego dnia to jest sobota poszliśmy na najlepsiejszą imprezę na jakiej byłem tj "livebox generation shit" na którym przestaliśmy blisko 2h w kolejce do durnego "domu przyszłości" w którym tak naprawdę główną rolę odgrywał bluetooth... jednak specjalnie dla piotrka puścili jego ulubiony zespół sistars o którym pisał tak odważnie w opisie gg i mówił mi o nim przez pół drogi na służewiec :) po wyjściu z tego namiotu w sumie... zwiedziliśmy resztę atrakcji do których się nie mieliśmy najmniejszych szans dostać z powodu ok 1h kolejek... i wtedy stwierdziliśmy że z tamtąd idziemy bo to wszystko nie ma sensu...
wieczór spędziliśmy z Anią która miała urodziny i która także olała mojego kwiatka ale ok... wkońcu co to takiego...
w nocy obejrzałem sobie "ona to on" bo jakoś coś spać mi nie dawało... obudziłem się o 12 pm a o 17 z mahoniem patrzyliśmy jak się rowerzyści wkurzają gdy mają utrudnioną jazdę ^^ później zuzia doszła a właściwie my po nią poszliśmy i tak zbliża się nieubłagany koniec tego tygodnia i początek przyszłego który zacznie się już za 2h45min...
no to ten... pozdro i cześć
thoor 2006-09-24 21:17:50
skomentuj (6)
znów opowieść z 2 tygodni :P
taaaak... to tak skrótowo może...
zaczęła się szkoła i jest fajnie bo na razie jakoś specjalnie klasówek czy czegoś podobnego nam nie robią ale to pewnie nie potrwa jakoś długo ;/
w ostatnim czasie się no wiele działo i wiele ddzieje.... np w ubiegły weekend poszedłem z anią, mahoniem i cypkiem (dokładnie z piątku na sobotę) do znajomego na domówkę ale że ja kierowca jestem to piwka nie ruszyłem :P czego nie można powiedzieć o cypku który tam nauczył się palić, a jego złotą myślą owego wieczoru był tekst "jak skończę jeździć na rowerze... to będę palił szlugi^^". zabraliśmy się po domówce do autka i cypka do domu odwieźliśmy ale ten oczywiście nie mógł sobie iść :PP więc ktoś (nie mówię kto...) wpadł na pomysł żeby pojechać na starówkę... w drodze powrotnej zachaczylismy o 24/h McDonalda ktory jest na swietokrzyskiej :D i standardowo to co lubie czyli tortilla z ice tea :) juz nie wspominajac co reszta wziela sobie... *najgorsze bylo czekanie w kolejce bo czekalismy jak nic z 30 minut heh)...taaak... tego dnia pierwszy raz zatankowałem ^^ a jakie nerwy były czy na pewno wlewam dobrą benzynę hehe ^^ no nic :P
drugiego dnia już w tym samym gronie lecz z tonikiem powtórzyliśmy ten numer... znowu na stację (tym razem BP) na której pan w kasie podarował mi kartę BP xD hehe :P
po tych wojażach ktoś zaczął zarażać wszystkich tak że z mojego punktu widzenia ok 15 osób było bądź zaczyna 4 dniowe przeziębienie ^^
i kolejny tydzień szkoły przyszedł... w nim nadszedł piątek i z cypkiem i tonikiem poszlismy na browarek do parku :P swiatla zgasly wiec ciemno bylo ^^ po piwkach poszlismy na pizze a po niej znowu na piwka ale juz pod kope do baseniku pod ktory podjechala skoda srebrna a z niej wysiadlo do nas 3 psiarskich... sprytnie zakamuflowalem swoje juz otwarte piwko :P na szczescie dla pozoru mielismy drugie zamkniete wiec sie panow powiedzmy ze wrobilo... mimo to fiskanko nas nie obeszlo ^^ mysleli ze znajda cos a tu psikus :D pan policjant sie pyta co teraz bedziemy robili jak sobie pojada... to mu ktos (nie powiem kto...) powiedzial... bedziemy pic :P po tym incydencie pospieszylismy jakims autobusem po mahonia i do parku poszlismy again... no i od tego momentu już nie wiele się działo w sumie :)
nastepnego dnia z ania i mahoniem podreptalismy do cypka... poszlismy z nim do jego garazu :P a z niego juz wyjechalismy honda :D bez dowodu rejestracyjnego ale to nic :P po kabatach sobie posmigalismy i mahonia prawie jezdzic nauczylem ;p
ściągnąłem też sobie WKOŃCU DODĘ - szansa :D i jeszcze mi się nie znudziła... nawet teraz leci ^^
jestem na 21 dniu w robieniu weidera... mięśnie już mam wyczówalne ale kurcze mogło to by być jeszcze bardziej widoczne niż jest... :D już nawet robię to bez przerw HA :D
i co tu jeszcze powiedziec... zaczal sie nowy tydzien i nie wiem czy cos sie zdazy w nim ciekawego jeszcze... trzeba myśleć że coś się wydarzy superowego :P
a teraz myślę że najwyższy czas iść spać.
pozdro 4 all ;)
thoor 2006-09-19 01:21:30
skomentuj (2)
sprawozdanie z ostatnich 9 i 1/2 dnia :D
elo :P
21 była ostatnia notka... i po niej tego dnia nie pamiętam co się działo...
22 to był wtorek też nie pamiętam co się działo...
23 - środa miałem do kichy nastrój chyba...
24 - czwartek nie pamietam co się działo :P
25 - piątek - za oknem zaczęło się robić ciemno (kiedy normalnie powinno świecić słońce:P ), przyjechał cypek i poszliśmy do dziada utwierdzając się że nie zacznie padać i że ta burza "przejdzie bokiem" -_-'... kupiliśmy po piwku chcemy wyjść ze sklepu a tu wodospad za dżwiami :D zadzwoniliśmy po tonika i pośpieszył nam z parasolami... poszliśmy do mnie wypiliśmy i wyszliśmy :P tu się jakoś że tak powiem napatoczył adam w metrze :P... w drodze do meteora po bear spotkaliśmy mahonia / która szła na najlepszą w jej życiu imprezę :) /... poszliśmy zaraz po tym po kolejnego CB... pojechaliśmy do da grasso na natolinie w którym (nie wolno pić piwa) go wypiłem :P i zamówiliśmy 3 BYG PIZZE ^^ wróciliśmy na obrzeża jaru... dokładnie to do top marketu ^^ tam spotkaliśmy profesora, generała, polityka, i wielkiego pasjonatę polskiego przywódcy (o piłsudzkiego come on :P )... czyli mówiąc po polsku najebany w 3 dupy ok 50 letni pan chciał dojechać nocnym na dolną z przystanku w stronę kabat :) tak się z nami za przyjaźnił i nie mieliśmy serca go tak zostawić więc zaprowadziliśmy go na przystanek a podczas tej wyprawy opowiedział nam swoje poglądy i śmiesznie było ^^ nagrałem go nawet :D
cypka jeszcze odstawiliśmy na przystaneczek i tak w sumie się zakończył ten dzień albo właściwie rozpoczął się nowy dzień :P ...
26 - sobota - ...wycieczka do GM z rana... a wieczorem tur de URSYNÓW :D... przejechałem w sumie po ursynowie i zachaczając o sadybę za kierownicą jakieś 70 km :P z czego pod koniec pojechałem na kabaty... z tamtąd z cypkiem odwieść mahoniowi parasola ^^ zawinęliśmy ją i ruszyliśmy zabrać z pod tesco tonika... w 4 pojechaliśmy do cypka na "eMtYVi" gdzie było śmiesznie a przynajmniej tak mi się wydaje ^^ odwieźliśmy mahonia pod samiuteńką klateczkę =] po tem cypka i na parkyng :P (ale kierowca zajebisty jestem nie ?:P )...
27 - niedziela - rano pośmigałem sobie autkiem i popołudniu poszedłem sobie do parku... hop hop hop do żabki z cypkiem i adamem i innymi ludziami...
...28 :P -poniedziałek - obudziłem się we własnym łóżku ^^ wieczorem pojechałem pilnować dzieci siostry i zostałem sobie na noc u niej.
29 - wtorek - w sumie tutaj dzień deszczowy zamułkowy i wiele się nie działo...
30 - środa - a no to dzisiaj zacząłem pisać notkę i właśnie ją skończyłem :P ale zwiastun dzisiejszego dnia jest taki że rano o 9 już nie będę spał bo muszę coś załatwić i jakoś tak ok 13 idę do fryzjera :P a później nie wiem co dalej...
no to tile... :D
pozdro for mahonia (która mi o to pozdro wierci na gg :P), for Anny (która o mnie chyba kompletnie zapomniała :/ ), for adama (który i tak pewnie tego nie przeczyta ^^), 4 cypka (bo się bawić potrafi xD ), 4 agaty (którą dzisiaj po ponad miesiącu chyba widziałem :P ), 4 czary (:D ), i wogóle 4 "all people in the world" no to tyle syyyyja :D
thoor 2006-08-30 01:23:13
skomentuj (6)
specjalnie for mahoń...
coś nowego :D
i specjalne pozdrowienia dla ciebie of kors :D
thoor 2006-08-29 22:56:52
skomentuj (3)
.. ale ich zrobiłem... :P
... sobota wieczorem...
... cypek napisał na gg czy wybijam na dwór na sobotniowieczorowe piffko :P...
... piszę ok :) ...
... no to wyszliśmy i zamelanżowaliśmy na jednej z ławeczek mistrzowskiej kopy :D...
po tem zjeb... znaczy się tonik doszedł :P i polecieliśmy do tesco :] tam jeszcze po jednym na głowę poszło (tak na powrót żeby było:P )...
ja z tonikiem poszliśmy na przystaneczek pod tesco i sobie grzecznie siedzimy a tu pan wiejski podjeżdża i piesek wyskakuje do mnie ^^ ja z pifkiem w ręku a w drugiej trzymając tel i gadając z cypkiem mówię do psa człowieku dowidzenia, nie mam czasu na spisywanko i my z tąd jedziemy (bo akurat nocny jechał to go zacząłem zatrzymywać^^) pies w szoku myślał że 2 najebanych spisze a tu taki wałek :D... ale ich zrobiłem no... jeszcze do tonika chciał podbić bo myślał że to jakiś lamus z kabat ale się nie dał... (bo ze mną był of course:P )
pies do niego z textem: "o pifko otwarte..." (a tu psikus)
tonik: "a nie bo zamknięte ^^"... i do autobusiku się zawinął :D
a dzisiaj w nocy sobie pierwszy raz autkiem sam po ursynowie śmigałem :D
w nocy to aż strach jeździć... policja z każdej uliczki wyjeżdża straż miejska to samo... pojebani oni jacyć :P spać kurna nie mogą czy jak ^^
ale kuuurna pięknie psa zrobiłem miehehehehe :D:DxD
pozdro :D
thoor 2006-08-21 12:36:28
skomentuj (1)
po zdjeciu gipsa // jebani gipsiarze!!
elo elo
w srode mialem sie umyc jakos o 1 i przysnalem i rezultatem tego bylo to ze zaspalem na 166 ale w sumie dobrze bo znalazlem lepsiejsze i 2 razy szybciejsze polaczenie :D standardowo jak przyjechalem o 7 rano bylem 4 w kolejce :P a wszedlem o godzinie 9 do lekarza hehe :(((
tam pierdolenie o szopenie i wyslanie naRTG i znowu czekanie 30 minut na przyjecie.
dostarczylem zdjecie i lekarz mowi ze sie pieknie zroslo no to gipsik zdejmujemy i sie zaczela jazda ^^
gipsiarz bierze do lapy pile elektryczna i jedzie mi po tej biednej raczce tak ze ostrze czulem na skurze ale przezylem... zostalo mu rozciecie gipsa na kciuku to wzial nozyce, ja do niego z tekstem ze moze by mi tym nie rozcinal a ten skurwiel jak mi zaczal ciac to malo kciuka mi nie polamal a ja malo brakowalo a bym go wyslal na ostry dyzor... jeszcze sie klucic zaczal zjeb i teraz zaluje ze mu nie przydzwonilem ale juz teraz... bylo minelo nastepnym razem sie nie pohamuje tylko ze juz mam nadzieje ze nastepnego razu nie bedzie :P
w kazdym razie tak sie glupio czulem po jego zdjeciu... sie cholera przyzwyczailem do niego... tak mi sie fajnie wozilo jak go mialem :D no ale teraz przynajmniej jak normalny czlowiek moge na klawiaturze pisac (i jak widać w blogu trenuję:P )... ale uczucie bylo dziwne po zdjeciu, kciuka zginać nie mogłem :p na szczeście jakimś dziwnym szczęściem nie zeszła opalenizna z tej ręki :D i teraz nic nie widać ze gipsa miałem...
wczoraj wieczorem jeszcze smignalem odwiedzic kumpla w szpitalu bo ze mnie dobry kolega jest ^^
a dzisiaj sobie furka na pulawskiej i w piasecznie smigalem :D
aaaa i to koniec :D narq :D
thoor 2006-08-17 21:45:22
skomentuj (4)
Wakacyjnie :]]]
ELOOOOOOO
kurcze no juz dawno nie pisalem :D ja pierdziele... 4 miesiace nic nie pisalem :D
ale co tu duzo pisac... zmienia sie WSZYSTKO powoli... wiele sie dzieje, wiec wsumie jest co pisac.
...sprobuje sie cofnac do ostatniej notki... a od tamtego czasu sie stalo duuuuuzio :}
poznalem poprzez cypka kilka nowych osob z ktorymi do dzisiaj utrzymuje prezna znajomosc ;) dzieki jednej z tych osob dostalem namiar na zajebistego instruktora od jazd doszkalajacych :)
zdalem do 4 (maturalnej) klasy i sie wakejszyn zaczely ;)...
zacznijmy moze od tego ze mnie samochodzik jebnal i co prawda juz wszystko jest ok ale jeszcze do srody bede mial gips na rece bo szczescie w nieszczesciu sie nic wiecej oprocz zlamanej reki i kilku siniakow nie stalo (ale 4,5 tygodnia z gipsem przelecialo).
pomimo tego ze reka w gipsie to i tak zdecydowalem sie na podroz nad morze i musze powiedziec ze nie zaluje ;) moze sie nie kompalem ale bylo wiele opcji ktore bedzie mozna wspominac a wspomnienia zwlaszcza te pozytywne trzeba zbierac :)
wogole kolejnym sukcesem w zyciu bylo zdanie prawa jazdy pewnego lipcowego dnia na odlewniczej tak wiec jestem kierowca :)
w czerwcu jakos wkoncu piwko ruszylem i od tego czasu powrocily niekiedy dosyc ostre melanze :p i moze nie ma sie czym chwalic ktos by powiedzial to mimo wszystko trzeba powiedziec ze to co sie niekiedy dzieje dlugo sie bedzie wspominac^^
wznowilo sie wiele starych kontaktow ale jak juz wspomnialem poznalo sie wiele nowych osob... :)
probuje sie ograniczac w pisaniu wiec na razie na tym co napisalem sskoncze :P...
a ze juz dawno nikt nie odwiedzal tego bloga to juz pewnie wszyscy o nim zapomnieli przez co watpie zeby nagle pojawily sie jakies komentarze...
hehe... tak mi sie przypomniala jedna notka... normalnie patrzajcie co to sie dzialo wtedy:
W HOOOOOJ KOMENTARZY :DDD
pozdrowionka dla:
ani, bremera, cypka, mahonia, tonika i zuzi... i dla tych z ktorymi ostatnio sie widzialem i czas spedzalem ELOO ;]]]
daaabra konczem sya :}
thoor 2006-08-15 03:02:27
skomentuj (1)